Mówimy o niej często, choć nie zawsze dobrze rozumiemy, czym jest. Karma to nagromadzenie wszystkich naszych myśli, intencji i działań z obecnego i (jeśli tylko w to wierzysz) poprzednich wcieleń. To taki bagaż, który zabieramy ze sobą w podróż, biegnąc od życia do życia. Ale, w przeciwieństwie do walizki, z którą jedziesz na lotnisko – karma nigdy się nie gubi.

Istnieje dobra karma, która chroni nas przed krzywdą toksycznych związków i pozwala nam rozwijać się duchowo i emocjonalnie oraz dążyć do osiągnięcia szczęścia. Jest też karma negatywna, która sprawia, że kręcimy się w zamkniętym cyklu, obwiniając stale innych za swoje niepowodzenia. To ona powoduje, że podróżujemy „w kółko”, spotykając na swojej drodze te same sytuacje, okoliczności i ludzi. Te doświadczenia, negatywne „bagaże” nie znikną samoistnie. Nierozwiązane problemy, nieprzepracowane traumy i dramaty nie rozpłyną się w powietrzu bez żadnego wpływu na nasze dalsze losy. Jeśli zatem zostawimy nasz bagaż na drodze – spotkamy go ponownie, gdy zrobimy okrążenie. Dlatego tak ważne jest, byśmy usuwali to, co blokuje naszą podróż, nasze dążenie do harmonii emocjonalnej w relacjach z innymi i z samymi sobą.

Wszystko, co robimy, wraca do nas i nawet najbardziej trywialny wybór, jakiego dokonujemy obecnie, może później mieć ogromny wpływ na kolejne, ważne decyzje.