W wrocławianie tłumnie ruszyli do ogródków gastronomicznych po ich ponownym otwarciu. Rynek znów tętnił życiem, a pogoda sprawiła, że imprezowicze szturmowali popularne beach bary. Nie brakowało też chętnych do spotkania ze znajomymi na Wyspie Słodowej. Jednak czy pandemia zmieniła nasze zachowania towarzyskie? Czy nowe nawyki pozostaną z nami na dłużej? O odpowiedź na te pytania poprosiliśmy psychologa.

Przez ostatnich kilka miesięcy żyliśmy w mocno zaostrzonym reżimie sanitarnym. Pandemia i związane z nią obostrzenia sprawiły, że mniej się spotykaliśmy, ograniczając grono znajomych do minimum. Witając się, rzadko dajemy sobie buziaka – od ponad roku szczytem bliskości jest popularny „żółwik”. Nauczyliśmy się dokładnie myć ręce i z pewnością zastanowimy się dwa razy, zanim napijemy się po drugiej osobie z tej samej butelki. Przez ten czas powstały nowe nawyki i inne sposoby spędzania wolnego czasu. Czy stare jeszcze powróci? Co się w nas zmieniło?

Myjemy ręce i nie pijemy z jednej butelki

Z pewnością obecnie Polacy bardziej zwracają uwagę na kwestie higieniczne. Możemy się zastanawiać czy tak popularne kiedyś hasła, jak „daj łyka”, „mogę gryza” czy „daj spróbować” jeszcze powrócą? Wielu z nas jest zdecydowanie bardziej uważnych w tej kwestii i dlatego kosztowanie z cudzego talerza, które jeszcze dwa lata temu było powszechne wśród przyjaciół, dziś może być uznane za nietaktowny wybryk. Często też nie wyobrażamy już sobie wyjścia z domu bez płynu czy żelu do dezynfekcji.