Wiosna i lato sprzyjają dbaniu o figurę. Ładniejsze dni spawają, że mamy więcej energii i ochoty na aktywność fizyczną, a i podczas letniego urlopu chcemy dobrze się prezentować. Sezon odchudzania, zdrowej diety i treningów jest więc w pełni. Profesjonalne zbiegi modelujące ciało również cieszą się dużym zainteresowaniem, a gabinety przeżywają prawdziwy boom. Jeśli marzysz o pięknej sylwetce i chcesz wspomóc jej uzyskanie, ale nie wiesz, która metoda będzie dla Ciebie najlepsza dr Marek Wasiluk z warszawskiej kliniki L’experta podpowiada i przedstawia nowości i aktualne podejście w modelowaniu ciała!

Elementami ładnej figury jest nie tylko mała zawartość tanki tłuszczowej, ale również odpowiednie proporcje i kształt ciała oraz jędrna skóra i mocne wyrzeźbione mięśnie. Czasami więc nie wystarczy jedynie schudnąć, żeby mieć piękną sylwetkę. Zapadnięte pośladki i zwiotczały brzuch też nie prezentują się dobrze. Trzeba więc równolegle zadbać o wszystkie komponenty.

Metody redukujące tkankę tłuszczową

Zacznijmy jednak od odchudzania. Pierwszym etapem powinno być zrobienie porządków i  pozbycie się nadmiaru tkanki tłuszczowej. Oczywiście podstawą są dieta i aktywność fizyczna, ale problematyczne okolice ciała można wyszczuplać również z pomocą zabiegów. Istnieją metody lipolityczne, które redukują tkankę tłuszczową. Podkreślmy jednak, że zadziałają one miejscowo, a nie odchudzą całej sylwetki.

Jaki zabieg wybrać?  Dr Marek Wasiluk z warszawskiej kliniki L’experta podkreśla, że to zależy od konkretnego problemu pacjenta. Do wybrania dobrej metody wyszczuplającej potrzebna jest odpowiednia kwalifikacja i znajomość zabiegów.

Wśród nich znajdziemy liposukcję, która jest dobra dla osób o większym nadmiarze tkanki tłuszczowej (10-15 kg). Nie wykonuje się jej u ludzi z niewielką nadwagą. Wynika to z małej precyzyjności tego zabiegu. Trudno bowiem bardzo estetycznie odessać tłuszcz, którego jest niewiele. Po zabiegu często pozostają nierówności, które następnie należy zniwelować mniej inwazyjnymi, za to bardziej dokładnymi metodami.

Na przeciwnym biegunie znajduje się lipoliza iniekcyjna, czyli zabieg ostrzykiwania tkanki tłuszczowej preparatem lipolitycznym który ją rozpuszcza. To sposób na bardzo precyzyjne niwelowanie małych niedoskonałości. Zabieg bardzo dobrze poradzi sobie z drugim podbródkiem, boczkami czy pozostałościami po liposukcji.

Największą rzeszę Pacjentów gabinetów medycyny estetycznej stanowią jednak osoby z grupy pośredniej, czyli osoby z umiarkowaną nadwagą (ok.5 kg). Im dedykowane są zabiegi bardziej uniwersalne – urządzeniami takimi jak bardziej znana kriolipoliza lub nowszy – ciepły laser diodowy 1060. Co ważne są one całkowicie nieinwazyjne. Wspomagają one w pozbywaniu się tkanki tłuszczowej z najbardziej opornych miejsc i wpływają na redukcję tkanki tłuszczowej na większych obszarach ciała np. całym brzuchu.. Zabiegi te wykorzystują wrażliwość komórek tłuszczowych na zmianę temperatury. Pod jej wpływem, ulegają one uszkodzeniu i obumarciu. Uwalniają wówczas tłuszcz, który może być łatwiej zmetabolizowany przez organizm, dlatego po zabiegu należy utrzymywać ujemny bilans energetyczny, żeby ta tkanka mogła zostać usunięta i nie odłożyła się ponownie w innych partiach ciała. Jest to jednak o wiele łatwiejsze niż gdyby zabieg nie został przeprowadzony. Efekty pojawiają się po ok. 6-8 tygodniach. Dla najlepszych efektów zabiegi warto powtórzyć 2-3 razy. Należy podkreślić, że urządzeniami można dotrzeć jedynie do podskórnych zasobów tkanki tłuszczowej.

Dr Marek Wasiluk zwraca jednak uwagę na to, że istnieją znaczące równice między tymi metodami! Zabieg kriolipolizy polega na zassaniu specjalną głowicą fałdu skóry z tkanką tłuszczową i schłodzeniu go do temperatury ok. 0 stopnia. Ciepły laser wyposażony jest w pady (duże końcówki, może być ich od 1 do 4), które montowane są na ciele pacjenta i podgrzewają tkankę tłuszczową do temperatury ok. 45 stopni. Przy tych temperaturach komórki tłuszczowe ulegają apoptozie, czyli obumarciu.

Światło lasera działa selektywnie, czyli oddziałuje jedynie na tkankę tłuszczową, omijając pozostałe struktury. Krolipoliza schładza całą tkankę. Mechanizm działania ciepłego lasera jest prostszy. Przy kriolipolizie trzeba zmienić temperaturę ciała prawie o 36 stopni, a przy ciepłym laserze niecałe 10. Łatwiej też utrzymać ciepło, niż obniżoną temperaturę, ponieważ naturalne mechanizmy schładzania ciała nie są tak wydajne, jak mechanizmy ogrzewania. Organizm po prostu trudniej się przed nadmiernym ciepłem broni. Zabieg ciepłym laserem trwa krócej, ponieważ jedno przyłożenie to pół godziny zamiast godziny jak przy kriolipolizie, Dodatkowo urządzenie ciepłego lasera ma więcej końcówek, bo aż 4 do wykorzystania podczas jednorazowego zabiegu. Ciepły laser jest bardziej uniwersalny – głowice możemy przyłożyć w każdym niemal miejscu ciała, a więc nie tylko na brzuchu, ale też na boczkach, ramionach, nad kolanami, wewnętrznej stronie ud. Zabieg ciepłym laserem jest też bardziej komfortowy – nie ma zasysania, nie tworzą się siniaki.

To szereg zalet ciepłego lasera w stosunku do kriolipozliy. Najważniejsza jednak według dr. Marka Wasiluka okazuje się inna jego cecha – przewidywalność efektów. – Krlipoliza w pewnych okolicznościach może spowodować odwrotny skutek, a więc zasymulować komórki tłuszczowe do rozrostu! Według badań u ok.1 procenta przypadków zabieg zamiast wyszczuplić może spowodować przytycie. Pobudzenie komórek może być tak silne, że  następnie ciężko zniwelować ich nadmiar, ponieważ złogi tłuszczowe mogą stwardnieć, a przez to bardzo trudno je usunąć – wyjaśnia ekspert kliniki L’experta. O tego typu efektach ubocznych zrobiło się głośni za sprawą historii Lindy Evangelisty, która od kilku lat boryka się z otyłością po zabiegu tego typu zabiegu.

Kriolipoliza pobudza mechanizmy (stres komórkowy) prowadzące do późniejszego obumarcia komórek tłuszczowych. Następuje to stopniowo po zabiegu. Jak się okazuje, w niektórych przypadkach prawdopodobnie pod wpływem obrony organizm może pobudzić komórki macierzyste do tworzenia nowych komórek tkanki tłuszczowej. W przypadku ciepłego lasera jest inaczej!. Od urazu podczas zabiegu jednoznacznie dochodzi do obumarcia komórek tłuszczowych. Zabieg uszkadza je w momencie działania lasera.