W świecie, w którym wszystko przyspiesza, błyskawiczne stają się także randki. Aplikacje randkowe mogą prowokować do szybkich decyzji i do dzielenia się z innymi bardzo osobistymi informacjami. Rodzi to jednak pytania o bezpieczeństwo użytkowników.

Niezweryfikowane profile, upiększone zdjęcia, akcent postawiony na przelotny seks – jak w takich warunkach odróżnić osobę, która szuka partnera na poważnie, od osoby, która chce się tylko dobrze bawić a nawet od szaleńca lub oszusta? Niestety, niektóre aplikacje randkowe sprzyjają bardziej spontaniczności niż przemyślanym wyborom. O rozsądek muszą więc zadbać sami użytkownicy. Powinni też sami zdecydować, w jakich aplikacjach i portalach chcą zamieszczać informacje na swój temat, a w których lepiej nie zostawiać swoich danych. 

Szybka przygoda – duże ryzyko

Aplikacje randkowe odmieniają sposób poszukiwania partnerów i nawiązywania relacji, szczególnie wśród ludzi młodych. Teoretycznie wystarczy dodać zdjęcie, kliknąć w fotkę kogoś, kto nam się podoba i jeśli ta osoba także wykaże zainteresowanie, w krótkim czasie możemy wspólnie… wylądować w łóżku. Oczywiście, można też wybrać się do kawiarni, do muzeum lub czytać razem wiersze Poświatowskiej. A jednak coraz powszechniej aplikacje randkowe kojarzą się z aktywnościami o nieco innym charakterze. Nie wnikamy tu jednak „czy tak wypada”, bo zasady to kwestia indywidualna. Problemem pozostaje bezpieczeństwo.