Giełda wciąga często jak ruletka, a inwestor giełdowy jest narażony na panikę lub euforię. Aby odnieść sukces, trzeba zachować zimną krew i sceptycyzm wobec swoich umiejętności – podkreśla ekonomista i znawca psychologii biznesu dr hab. Piotr Zielonka.

Wyobrażenie przeciętnego śmiertelnika o giełdzie kształtuje w dużej mierze kultura popularna, zwłaszcza filmy takie jak „Wilk z Wall Street” Martina Scorsese. Wyłania się z nich obraz miejsca, gdzie dominują drapieżni maklerzy i pozbawieni skrupułów inwestorzy. Z drugiej strony – według tego stereotypu – typowy inwestor giełdowy ma skłonność do podejmowania szalonego ryzyka, rzucania wszystkiego na jedną szalę.

Ale, jak przekonują specjaliści, tego rodzaju potoczny portret gracza giełdowego często odstaje od rzeczywistości.