Pilnych reform w naszym kraju wymagają zasady alokacji narządów dla chorych z przewlekłymi chorobami wątroby – wskazują prof. Piotr Milkiewicz i prof. Maciej Wójcicki z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, z którymi rozmawiamy o trudnych początkach transplantacji wątroby, obecnej sytuacji i wyzwaniach na tym polu.

  • Pionierzy transplantologii nie mieli łatwego życia. Wielu wybitnych chirurgów uważało wówczas, że przeszczepienia wątroby jest mrzonką, absurdalną idee fixe, która opanowała ich nieodpowiedzialnych kolegów.
  • Dopiero w 1983 r. opublikowano konsensus uznający transplantację wątroby za akceptowaną, a nie eksperymentalną metodę leczenia. Od tego czasu nastąpił dynamiczny wzrost liczby przeszczepień na całym świecie.
  • Nasi rozmówcy wskazują, że pilnych reform w naszym kraju wymagają zasady alokacji narządów do przeszczepień dla chorych z przewlekłymi chorobami wątroby (głównie marskością), tak aby dostosować je do standardów światowych.
  • Eksperci podkreślają, że kluczowa powinna być tzw. skala MELD, jako najbardziej wiarygodny parametr determinujący ryzyko zgonu chorych w trakcie oczekiwania na przeszczepienie.

W lipcu tego roku minęło 55 lat od pierwszego udanego przeszczepienia wątroby na świecie. Jak środowisko medyczne reagowało wówczas na te pionierskie zabiegi?

Prof. Piotr Milkiewicz: Pierwsze przeszczepienie, niestety nieudane, miało miejsce w 1963 r., czyli blisko 60 lat temu. Operował, wówczas 37-letni, dr Thomas Starzl. Jego pacjentką była kilkuletnia dziewczynka, która niestety zmarła na stole operacyjnym z powodu masywnego krwotoku. Trudno dzisiaj w to uwierzyć, ale aż siedem kolejnych transplantacji wykonanych przez Thomasa Starzla również zakończyło się niepowodzeniem. Należy podziwiać jego niewiarygodny upór, typowy dla prawdziwych pionierów w każdej dziedzinie, który sprawił, że mimo tych dramatycznych niepowodzeń nie porzucił swojej wizji transplantacji wątroby u człowieka. Przedtem Starzl wykonywał z sukcesem przeszczepienia wątroby u psów i mocno wierzył, że zabieg taki będzie możliwy również u człowieka. Cztery lata po pierwszym niepowodzeniu, dokładnie 23 lipca 1967 r., Starzl przeprowadził pierwszą zakończoną sukcesem operację. Jego pacjentka, 19-letnia dziewczyna z rakiem wątroby przeżyła 13 miesięcy po zabiegu i zmarła z powodu przerzutów nowotworu do innych narządów. Pionierzy transplantologii nie mieli łatwego życia. Wielu wybitnych chirurgów uważało wówczas, że transplantacja wątroby jest jakąś mrzonką, absurdalną idee fixe, która opanowała ich nieodpowiedzialnych kolegów. Profesor Paul McMaster, twórca największego w Europie ośrodka transplantacji wątroby w Birmingham, w którym przez ponad 6 lat pracowałem, kiedy mówił o pierwszych dniach transplantologii, wspominał, jak inni chirurdzy celowo ograniczali mu dostęp do bloku operacyjnego, przez co nierzadko zmuszony był operować w nocy. Wszyscy wiemy, że przedłużający się okres niedokrwienia zimnego pobranego narządu ma negatywny wpływ na wynik zabiegu. Jeszcze w latach 70. dla wielu luminarzy ówczesnej chirurgii transplantacja wątroby była nieakceptowalnym eksperymentem medycznym.