Ziemniaki odgrywały – i zapewne będą odgrywać – kluczową rolę w rolnictwie. Dziś, obok pszenicy i ryżu, stanowią główne źródło pożywienia na świecie: są uprawiane aż w 160 krajach. Światowa produkcja ziemniaków wynosi ok. 330 mln ton rocznie, a największymi producentami są Chiny i Indie. Także w Polsce to bardzo popularny składnik dań obiadowych. Jednak w ostatnich latach zaobserwowano zmniejszenie konsumpcji ziemniaków w krajach rozwiniętych. Jest to spowodowane tym, że zawierają one dużo węglowodanów i mogą (choć wcale nie muszą) mieć wysoki indeks glikemiczny.

Bulwy ziemniaka zawierają duże ilości węglowodanów, przez co bardzo często są odrzucane przez osoby odchudzające się i z różnych powodów stosujące diety oparte o niski IG. Wystarczy jednak prosty kulinarny trik, by te tuczące, łatwo przyswajalne węglowodany zamienić w produkt znacznie zdrowszy – i to bez utraty innych cennych składników. Wartość odżywcza ziemniaka zależy nie od tego, ile węglowodanów on w sobie zawiera, a od ich przyswajalności przez nasz organizm. Kluczowe znaczenie ma tu tzw. skrobia oporna.

Co kryją w sobie ziemniaki?

Niektórzy ludzie uważają, że ziemniaki są bezwartościowe i tuczące, ale czy rzeczywiście tak jest? Odmiany jadalne zawierają 10-16% węglowodanów złożonych (głównie skrobi), a jednocześnie są niskokaloryczne, bo 100 g produktu dostarcza do organizmu tylko 60-70 kcal. Są dobrym źródłem witaminy C (ok. 20 mg/100 g świeżej masy), a także witamin z grupy B, w tym kwasu foliowego. Na ich wartość odżywczą wpływają również zawarte składniki mineralne, które mają działanie odkwaszające organizm.