Superfoods czyli produkty o wyjątkowych właściwościach zdrowotnych, nie są wynalazkiem naszych czasów. Żeń-szeń, zielona herbata czy czerwona fasola adzuki to starodawne wynalazki kuchni azjatyckiej, która przywiązywała szczególną wagę do wartości odżywczych jedzenia. W wielu azjatyckich krajach wierzono wręcz, że zły kucharz cesarza może doprowadzić do ruiny państwa.

Informacje o tym, jak za pomocą jedzenia wydłużyć życie, można dziś znaleźć w niezliczonej liczbie poradników i stron internetowych. Na topie są też superfoods, czyli produkty, które mają niezwykłe właściwości zdrowotne i odżywcze. Któż nie chciałby być piękny, młody i zdrowy? Świetnie wyczuwają to badacze trendów, wprowadzając na rynek kolejne produkty: jagody goji, nasiona chia, jarmuż, borówki.

„Bardzo często ulegamy magii superproduktów, ale największy problem polega na tym, że trudno znaleźć informacje, ile musielibyśmy ich zjeść, by były skuteczne. Żeby dały dokładnie taki efekt, jak byśmy chcieli, to bardzo często trzeba byłoby je jeść w ogromnych ilościach” – mówiła podczas jednego z wykładów warszawskiego festiwalu „Przemiany” badaczka kultury żywieniowej dr Magdalena Tomaszewska-Bolałek.