„W końcu problem z głowy” – tak może pomyśleć tylko część alergików. Koniec lata dla wielu osób wcale nie oznacza końca alergii. Chociaż mogłoby się wydawać, że występowanie objawów alergicznych jest związane z sezonowością – niestety liczne alergeny, w tym popularne roztocza kurzu domowego, są obecne przez cały rok. Jak sobie z nimi radzić?

Pylące trawy, kwitnące krzewy czy unoszące się w powietrzu pyłki drzew – to wrogowie alergików w sezonie wiosenno-letnim. Jednak problem wielu osób zmagających się z alergią nie kończy się wraz z nadejściem nowej pory roku. Istnieją alergeny, które są obecne przez cały rok. Co zrobić, żeby nie przeszkadzały one w codziennym funkcjonowaniu?

Gdy towarzyska wizyta zamienia się w koszmar

Część osób nie wyobraża sobie życia bez obecności ukochanego pupila. Jednak dla alergików spotkanie z psem lub kotem może zakończyć się przykrymi konsekwencjami, takimi jak kichanie czy pieczenie i swędzenie oczu. Potocznie nazwane uczulenie „na sierść” to w rzeczywistości reakcja alergiczna na złuszczony naskórek ukryty w sierści oraz na białka zawarte w ślinie i moczu zwierząt. Jest to alergia całoroczna. Alergeny pochodzenia zwierzęcego bardzo łatwo się przemieszczają i przez długi czas mogą unosić się w powietrzu. Mogą one być przenoszone nawet na ubraniach. Problemem dla alergików jest również fakt, że alergeny zwierząt utrzymują się na powierzchniach bardzo długo – nawet do kilku miesięcy. Zatem reakcja alergiczna nie jest uzależniona od bezpośredniego kontaktu ze zwierzęciem. Jednak warto pamiętać, że alergicy mogą posiadać swoje zwierzę, ale tylko, gdy wcześniej się do tego odpowiednio przygotują.