Żeby jakieś zdarzenie było odebrane jako traumatyczne, człowiek musi sobie zdać sprawę z zagrożenia- powiedziała psycholog dr Agnieszka Bratkiewicz zapytana o to, co mogli przeżywać pasażerowie Boeinga 767, który lądował awaryjnie na Okęciu w 2011 roku.

Jak powiedziała PAP zajmująca się interwencją kryzysową Bratkiewicz ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, niezależnie od tego, czy ktoś w wypadku uczestniczył jako pasażer, pilot czy stewardessa, może różnie zareagować na zagrożenie potencjalną katastrofą. „To jak się zareaguje, zależy od psychiki konkretnej osoby. Ale kluczową kwestią jest to, na ile człowiek jest świadom tego zagrożenia” – powiedziała.

„Z tego, co wiemy, na pokładzie samolotu nie wybuchła panika. Niektóre osoby ledwo zorientowały się, co się dzieje i mogły nie zdawać sobie sprawy z zagrożenia swojego życia. Dlatego część pasażerów może to zdarzenie przeżyć dosyć łagodnie i nawet nie klasyfikować go jako traumatycznego” – wyjaśniła Bratkiewicz.