Nie istnieje „nos Pinokia”, czyli wskazówka pojawiająca się tylko wtedy, gdy ktoś kłamie. Kłamstwo możemy wykrywać za pomocą technologii takich jak tradycyjny wariograf, badanie EEG czy… kamery termowizyjne. O wykrywaniu kłamstw oraz metodach przesłuchań opowiada PAP dr Karolina Dukała z Instytutu Psychologii UJ.

PAP: Czy można na odległość, po zachowaniu jakiejś osoby, rozpoznać, że ona kłamie?

Karolina Dukała: Po fakcie – oczywiście! Kiedy już wiemy, że ktoś kłamał, łatwo wyczytać oznaki kłamstwa z jego zachowania. Podstawowym problemem z metodami wykrywania kłamstwa opartymi na zachowaniu jest jednak to, że działają post factum. Natomiast w momencie, w którym dana rzecz się dzieje – na przykład, kiedy widzimy w telewizji wypowiedź polityka – to trudno określić, czy on kłamie, czy nie.