Dla osób, które charakteryzuje narcyzm narodowy, greenwashing jest atrakcyjniejszy niż prawdziwe działania proekologiczne. Poprawa wizerunku własnego narodu jest ważniejsza niż realne zmiany – wynika z najnowszych badań międzynarodowego zespołu psychologów pod kierunkiem prof. Aleksandry Cisłak z Uniwersytetu SWPS.

Czym jest ekościema?

Greenwashing (po polsku określany czasem jako ekościema) to kreowanie przyjaznego środowisku wizerunku – produktu, usługi lub organizacji – bez podstaw w realnych działaniach proekologicznych. Firmy mogą angażować się w takie działanie, ponieważ nie niesie ono dodatkowych nakładów, a przyciąga konsumentów. Proekologiczne podejście korporacji zwykle skutecznie wzmacnia reputację danej organizacji i zwiększa postrzeganą przez klientów wartość ekoproduktów. Jednak organizacje przyłapane na ekościemnianiu płacą za to cenę i tracą na wartości w oczach konsumentów.

Zielony wizerunek czy zielona zmiana?

Dotychczasgreenwashing analizowany był w kontekście biznesowym, a tymczasem może być to także strategia mobilizowania politycznego poparcia. Polityczny greenwashing może zaspokoić potrzeby wyborców takie jak potrzeba zewnętrznego uznania, a w efekcie nie tylko nie będzie potępiany, ale wręcz popierany. Jako taki greenwashing może być pozytywnie odbierany przez osoby szczególnie nastawione na podtrzymywanie pozytywnego wizerunku grupy i wyczulone na zewnętrzne uznanie.