Silnikiem napędzającym nas do podejmowania ryzyka jest m.in. układ dopaminowy w naszym mózgu. Na szczęście mamy w nim również całkiem niezły hamulec, czyli np. ciało migdałowate. Dzięki niemu układ dopaminowy trzymany jest w ryzach, a my analizujemy sytuację, zanim bezmyślnie zaryzykujemy.

„Dlaczego lubimy ryzykować? Co motywuje nas do wyjścia ze strefy komfortu i podejmowania niebezpiecznych działań? Wydaje się, że odpowiedź tkwi w naszej skłonności do zdobywania nagród” – wyjaśnia psycholog z Uniwersytetu SWPS dr Szymon Wichary.

Szczególną rolę w kształtowaniu naszej skłonności do poszukiwania nagród i podejmowania ryzyka odgrywają neuromodulatory takie jak dopamina. Razem z innymi neuromodulatorami – m.in. noradrenaliną i acetylocholiną – odpowiada ona za pobudzenie kory mózgowej, podtrzymywanie czujności, uwagi, a także skupienie.