Dzięki falom grawitacyjnym naukowcom udało się po raz pierwszy zarejestrować sygnał od kosmicznej katastrofy, w której czarna dziura połyka gwiazdę neutronową. W badaniach, których wyniki ogłoszono we wtorek, uczestniczyli m.in. naukowcy z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego.

Czarne dziury i gwiazdy neutronowe to bardzo osobliwe obiekty. Ich występowanie w parach to niezwykła rzadkość. Pierwszą parę gwiazd neutronowych zaobserwowano Drodze Mlecznej w 1974 roku dzięki radioteleskopom (obserwując tzw. pulsary, czyli obracające się gwiazdy neutronowe, emitujące wiązkę promieniowania radiowego). Istnienie par czarnych o masach gwiazdowych też jest potwierdzone (potwierdzenie uzyskano kilka lat temu dzięki obserwacjom na falach grawitacyjnych). Problemem nadal były jednak mieszane układy podwójne złożone z obu tych ciał – taki system nie był do tej pory zaobserwowany w sposób nie budzący wątpliwości.

„Do tej pory można było zaobserwować fale grawitacyjne, które pochodziły wyłącznie z połączenia dwóch czarnych dziur albo dwóch gwiazd neutronowych. Układ mieszany został zarejestrowany po raz pierwszy, choć już od dwudziestu lat razem z prof. Krzysztofem Belczyńskim przewidywaliśmy taki scenariusz” wskazuje prof. Tomasz Bulik z Obserwatorium Astronomicznego UW, cytowany w informacji przesłanej PAP.