Biegli pismoznawcy potrafią wykryć fałszerstwo różnych dokumentów, np. testamentu. Ale analiza charakteru pisma jest wykorzystywana w kryminalistyce także w inny sposób. „Kiedy np. widzimy anonim z pogróżkami, pełen niekształtnych lub udziwnionych znaków, możemy przypuszczać, że autorem był dysgrafik lub osoba z zaburzeniami psychicznymi” – mówi PAP kryminalistyk prof. Akademii Leona Koźmińskiego Monika Całkiewicz.

Naukowiec z ALK zajmuje się m.in. badaniami pismoznawczymi, czyli naukową kryminalistyczną analizą pisma. Jak podkreśla Całkiewicz, tę dziedzinę nazywa się potocznie, lecz błędnie grafologią. I to nawet w postanowieniach o powołaniu biegłych, gdzie można znaleźć sformułowanie o konieczności skorzystania z wiedzy „biegłych grafologów”.

„W sensie ścisłym grafologia jest spekulowaniem o charakterze człowieka na podstawie charakteru jego pisma. Nie ma tu żadnej metodyki badań. Dla jednego grafologa tak a nie inaczej ukształtowana litera świadczy o impulsywności, dla drugiego – o skłonności do depresji. Dlatego kryminalistycy sceptycznie odnoszą się do grafologii i wolą mówić o badaniach pisma ręcznego, w skrócie – badaniach pismoznawczych” – sprecyzowała badaczka, autorka pracy pt. „Kryminalistyczne badania patologicznego pisma ręcznego”.