Kojarzony jest głównie z pustynią, ropą naftową i bogatymi szejkami. Tymczasem Półwysep Arabski odgrywał ważną rolę już w starożytności – to stamtąd władcy mezopotamscy sprowadzali kadzidło czy wielbłądy, a bogate miasta rozkwitały dzięki pośrednictwie w handlu nad Zatoką Perską. O Arabii opowiada PAP prof. Piotr Bieliński.

„Półwysep Arabski w historiografii zachodnioeuropejskiej jawił się długo jako miejsce peryferyjne. Już dla starożytnych Greków była to kraina egzotyczna i w dużej mierze nieznana” – opowiada naukowiec z Instytutu Archeologii UW i wieloletni dyrektor Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW, prof. Piotr Bieliński. Taki obraz Arabii rysował się w przekazach greckich czy tekstach biblijnych – dodaje.

Dla archeologów rejon Półwyspu Arabskiego jest nadal w dużej mierze białą plamą. Ze względów ideologicznych władze położonych tam państw i królestw nie były bowiem zainteresowane poznawaniem swojej przeszłości sprzed czasów proroka Mahometa.