Pandemia znacznie przyspieszyła zwrot ku myśleniu o modzie. W połączeniu z dynamiczną cyfryzacją wyodrębniły się nowe sposoby mówienia o niej. Objawiło się to rozkwitem nowych wirtualnych dóbr (phygital, NFT), platform (metawersy, cyfrowy e-commerce, wirtualne przymierzalnie) i doświadczeń (moda w grach komputerowych, wirtualne pokazy, webinaria) – mówi Beata Wilczek, psycholożka ze School of Form.

Przez ostatnie dziesięć lat, za każdym razem, kiedy prowadziłam zajęcia i warsztaty na temat mody w kontekście społeczno-kulturowym, prosiłam uczestników o szybkie i intuicyjne zdefiniowanie słowa „moda”. Zadanie miało charakter otwarty, chodziło tylko o nazwanie własnymi słowami nadrzędnego tematu spotkania. Starałam się pozostawić jak najszersze pole do przemyśleń, zapewniając anonimowość i szacunek dla każdej odpowiedzi. W efekcie przeczytałam ponad tysiąc spontanicznych definicji. Stanowią one bezcenne świadectwo tego, jak od 2010 roku zmieniało się rozumienie mody Można podzielić odpowiedzi na trzy kategorie: (1) krótkie strumienie świadomości, w których przeplatały się: „modelki”, „piękno”, „luksus” i „trendy”; (2) quasi-naukowe definicje, w których moda była przedstawiana jako branża, w której projektuje, produkuje i sprzedaje się ubrania, jednak najczęściej (3) uczestnicy pisali o „sposobie wyrażania siebie” lub „narzędziu autoekspresji”. Te trzy kategorie dają pewne pojęcie o tym jak: produkty (sukienki, buty, torebki, klapki), fikcyjne narracje (reklamy, kampanie, edytoriale, magazyny), kategorie estetyczne (piękno, forma, kształty, powierzchnie) i wybory dotyczące tożsamości (zarówno indywidualne jak i kolektywne, związane z przynależnością do grupy) razem tworzą system mody. Te powszechne sposoby jej definiowania są fragmentaryczne i niepełne, ponieważ nie uwzględniają społeczno-kulturowych aspektów mody, takich jak warunki pracy i życia oraz wartości, które ta nieustannie tworzy i umacnia. Tym bardziej nie oddają jej uwikłania w problemy związane z kryzysem klimatycznym i kolonializmem. Są to tematy, które badam i intensywnie omawiam ze studentami, ponieważ to one definiują przyszłość mody.

Moda a pandemia

Rozpędu nabrały również nowe inicjatywy: organizacje pozarządowe, fundacje czy wirtualne archiwa. Przykładami takich podmiotów są: Slow Factory Foundation (fundacja, która zajmuje się edukowaniem o modzie w kontekście zmian społecznych, kulturowych i środowiskowych)[1], Fashion and Race Database (platforma online będąca narzędziem do tworzenia różnorodnych narracji dotyczących historii mody i walcząca z brakiem reprezentacji mniejszości w branży)[2] oraz Fashion for Good (organizacja zajmująca się zrównoważonymi innowacjami)[3]. Dzięki nim, moda staje się narzędziem politycznym i zaczyna pełnić istotną rolę w ruchach poświęconych kwestionowaniu nierówności społecznych, sprzeciwianiu się rasizmowi czy promowaniu dekolonizacji. Chociaż wspomniane inicjatywy powstały w różnych miejscach i operują różnymi metodami, mają wspólny cel, jakim jest „ulepszanie” i próba „naprawienia” branży modowej poprzez redystrybucję i szerzenie wiedzy. Jeśli moda wyraża Zeitgeist, istotna jest refleksja na temat czasów, w których żyjemy i to, jaki obraz naszego społeczeństwa malują ubrania, które nosimy.