Sorry, ciężko, dokładnie, cze… to tylko niektóre z wyrazów robiących furorę. „Miejmy modne krawaty, marynarki, spodnie, sukienki, żakiety, tylko wystrzegajmy się jak ognia modnych wyrazów” – przestrzegał prof. Jan Miodek, podczas spotkania z krakowskimi studentami w Auditorium Maximum UJ.

Wśród wyrazów modnych są m.in. wulgaryzmy, brutalizmy, potocyzmy, ale i wyrazy angielskie. „Są one obecne nawet w bardzo oficjalnych sytuacjach” – zwrócił uwagę profesor.

Przykładem brutalizacji są np. określenia w relacjach sportowych, w których często zamiast „pokonania” przeciwnika, pojawia się „zmiażdżenie”, „stłamszenie”, „skasowanie”, a nawet „rozstrzelanie” przeciwnej drużyny. Agresja słowna dotyczy nie tylko boiska sportowego, ale i zjawisk kulturalnych – określenia takie jak np. „będzie bolało”, „poleje się krew” mają zachęcić do przyjścia na… koncert.