Asertywność należy do tych kompetencji, które menedżerowie rozwijają najchętniej. Jest tak, ponieważ z jednej strony czują oni potrzebę, by lepiej radzić sobie z pracownikami, a z drugiej, zauważają, że ich samodzielne starania w tym obszarze napotykają wiele barier.

Wiele się dziś mówi o zaletach wynikających z utrzymywania partnerskich relacji z pracownikami. Niektórzy menedżerowie odczuwają to jako presję, by pracowników traktować niczym kumpli. Niestety, taka postawa sprzyja utracie autorytetu – szef, który za wszelką cenę stara się być przyjacielem dla swoich podwładnych, cieszy się w większym stopniu sympatią niż szacunkiem.

Dobry, ale zarazem asertywny szef, powinien raczej przypominać – pod pewnymi względami – troskliwego rodzica. Owszem, zrozumienie czyjejś sytuacji, uważne słuchanie, empatia, to wszystko są ważne pojęcia. Ale tak, jak dobry rodzic musi czasem ograniczyć dziecku dostęp do telewizji lub wymóc na nim posprzątanie zabawek, tak również menedżer powinien mieć w sobie tę odrobinę surowości, która sprawi, że jego podwładny wykona także te polecenia, które nie są dla niego przyjemne.