Obchodząc Dzień Matki, warto pomyśleć o tym, że czas pandemii jest dla wielu mam, zwłaszcza tych pracujących zawodowo, bardzo trudny. To dobra okazja, by przypomnieć kilka podstawowych uprawnień związanych z rodzicielstwem – tłumaczy prof. Monika Lewandowicz-Machnikowska, prawniczka z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu.

Pandemia spowodowała, że matki zostały obciążone dodatkowymi obowiązkami domowymi i opiekuńczymi. Pozornie może się wydawać, że pracując w domu, mamy mogą lepiej łączyć pracę zawodową z opieką nad dziećmi, ale to raczej iluzja, zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci. Gdy nie działa przedszkole, a szkoła pracuje online to na rodziców, a często właśnie na matki, spada ciężar opieki nad dziećmi i udzielenia im pomocy w realizacji obowiązków szkolnych, nie mówiąc o normalnych obowiązkach domowych. Należy również zwrócić uwagę na fakt, że w przypadku wykonywania pracy zdalnej trudniej jest utrzymać sztywne ramy czasu pracy, a tym samym zachować równowagę pomiędzy pracą i życiem prywatnym. Z wielu miejsc słychać zatem głos pracujących kobiet, które, aby móc wywiązać się z obowiązków, „zarywają” noce.

Pomimo tego, że większość uprawnień związanych z opieką nad dziećmi przysługuje obecnie obojgu rodzicom, ciągle pokutuje przekonanie, że problem opieki nad dziećmi to problem pracujących matek. Wielu pracodawców uważa posiadanie małych dzieci przez pracujące kobiety za problem, a więc wolą, aby pełnienie roli matki pozostawało sprawą prywatną pracownika. Tym bardziej zatem należy docenić pracodawców, którzy w czasie pandemii podejmowali starania, aby np. w okresach ferii szkolnych wspierać pracujących rodziców organizując online dodatkowe zajęcia dla ich pociech.