Baton proteinowy to dziś jedna z ulubionych, “dozwolonych” przekąsek sportowców. Wysoki udział białka, jak również obecność tłuszczy i węglowodanów, czynią z niego doskonały substytut pełnowartościowego posiłku, a pyszny smak wpisuje się w wyrafinowane kubki smakowe nawet największych łasuchów! Pozostaje jedna zagwozdka, a mianowicie: Kiedy powinniśmy spożyć nasz baton – przed czy po treningu?

To pytanie, które internauci często zadają na forach, a na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi, o czym opowiem więcej za chwilę. Batony białkowe możemy bowiem spożywać na kilka sposobów (czyt. w różnych porach), przy czym każdy z nich ma swoje uzasadnienie w treningu. Jednak, nim wsuniemy nas pyszny baton, dowiedzmy się wpierw, na co zwracać uwagę podczas jego zakupu, by naprawdę była to pyszna, proteinowa przekąska, nie zaś zwykły, przesłodzony baton noszący tylko wdzięczną nazwę białkowego…

Proteinowy baton idealny, czyli jaki?

Idealny baton proteinowy to przede wszystkim taki, który zawiera dużą zawartość pełnowartościowych białek (najbardziej pożądane białko serwatki) przy zmniejszonym udziale tłuszczy i nieco większej zawartości energetyzujących węglowodanów. Aby więc ustrzec się przed zakupem przysłowiowego kota w worku, czytajmy uważnie etykiety. Pozwoli nam to wyeliminować batony pseudo białkowe.