Koala, wombat, żaba, wielbłąd, a nawet kraby, w Polsce zaś – krowa symbolizująca zwierzęta domowe i jeleń reprezentujący dziką faunę. Naukowcy przeanalizowali znaki umieszczane przy drogach dla ostrzegania przed kolizją ze zwierzętami. Czy czeka nas „ewolucja” na znakach, czy wystarczy pozostać przy dopisku „jeże” lub „płazy” pod znakiem „inne niebezpieczeństwo?

Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu we współpracy ze specjalistami z Uniwersytetu w Cambridge i Czeskiego Uniwersytetu Rolniczego w Pradze przyjrzeli się zmianom na znakach drogowych z całego świata, dotyczących ostrzeżeń przed kolizjami ze zwierzętami. Publikacja międzynarodowego zespołu koordynowanego przez Polaków „O pochodzeniu gatunków na drogowych znakach ostrzegawczych” ukazała się w czasopiśmie „Global Ecology and Conservation”. Autorami artykułu są Piotr Tryjanowski, Michał Beim, Anna Maria Kubicka, Federico Morelli, Tim H. Sparks i Petr Sklenicka.

BEZPIECZEŃSTWO LUDZI, OCHRONA GATUNKÓW

Ostrzegawcze znaki drogowe to najpowszechniejsza metoda zapobiegania zderzeniom pojazdów ze zwierzętami. Jest ona jeszcze skuteczniejsza, gdy w parze z takim oznakowaniem idzie ograniczenie prędkości. Obecność tych znaków zapewnia przede wszystkim komfort psychiczny kierowcom, ale także obniża koszty potencjalnych kolizji pojazdów (naprawy samochodu, hospitalizacja i inne koszty medyczne) firmom ubezpieczeniowym.