Rozpoczął się proces rozkładu martwych ryb i mięczaków, które spływają z wyższych odcinków Odry i zalegają na dnie dolnej Odry – trwa wtórne zanieczyszczenie rzeki.

Na skutek braku tlenu i zatrucia amoniakiem od soboty masowo umierają ryby – od wysokości Gryfina w dół rzeki, do Szczecina. Proces będzie się rozszerzał w kierunku Zalewu Szczecińskiego.

fot. D.Orlik

Żeby uratować część z nich, okoliczni mieszkańcy, wędkarze i ochotnicza straż pożarna napowietrzali rzekę  pompami strażackimi i odławiali jeszcze żywe ryby. Pilnie potrzebują wsparcia służb – państwowej straży pożarnej, wojska, policji! Dziś już głównie odławia się martwe ryby do utylizacji, chociaż w niektórych miejscach, bocznych kanałach czy zatokach, ryby mają jeszcze szansę.

Potrzebna jest koordynacja działań centralnej i terenowej administracji rządowej, w tym inspekcji ochrony środowiska, inspekcji weterynaryjnej, sanepidu, i współpraca z samorządami terytorialnymi. Potrzebne jest też zaangażowanie organów ochrony przyrody w odławianie i ochronę przedstawicieli gatunków chronionych oraz najcenniejszych przedstawicieli dużych drapieżników – takich jak np. sum, po to aby zabezpieczyć ich pulę genową na czas restytucji ekosystemu Odry.

Amoniak

Badania z próbek pobranych 20 sierpnia br. w 8 punktach w okolicach Polic wskazały na wysoką zawartość amoniaku[1].

„Na podstawie zamieszczanych w Internecie relacji odnośnie zachowania się ryb można wnioskować, że obecnie oprócz odtlenienia wody (przyducha) ryby uległy silnemu zatruciu amoniakiem NH3, który powstaje prawdopodobnie na skutek rozkładu zalegających w wodzie martwych organizmów. Wskazuję na to nerwowe pływanie, wyskakiwanie nad powierzchnię wody, “dziubkowanie” i wykładanie się na bok. Dochodzi więc do wtórnego skażenia wody substancjami powstającymi na skutek rozkładu białek, który zachodzi w warunkach ograniczonej dostępności tlenu” – tłumaczy Szef Rady Naukowej Polskiego Związku Wędkars