Dysortografia wcale nie jest – jak może się niektórym wydawać – lżejszą odmianą dysleksji. To, jak pracuje mózg w czasie czytania słów w każdym z tych zaburzeń wygląda nieco inaczej – wynika z badań naukowców z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN.

„Dysleksja to problemy zarówno z nauką czytania, jak i z czytaniem, które trwają od dzieciństwa do dorosłości. Zazwyczaj towarzyszą temu również trudności z poprawną pisownią, np. dyktand” – mówi w rozmowie z PAP dr Agnieszka Dębska z Instytutu Nenckiego. Zaznacza jednak, że zdarzają się osoby z dysleksją, które nie popełniają błędów w pisaniu (wtedy mówimy o tzw. izolowanym deficycie czytania).

Dysortografia natomiast – tłumaczy – występuje u dzieci, które czytają na typowym poziomie, ale mają problem z pisaniem i popełniają specyficzne błędy pomimo znajomości zasad ortograficznych (nie tylko mylą „ch” z „h” albo „ż” i „rz”, lecz także przestawiają szyk liter w słowach albo zapisują odbicia lustrzane liter).