Juszkowo to urocza wieś pod Gdańskiem. Inwestorom tak dobrze się tu wcześniej żyło, że poszukiwania większego metrażu zawęzili do najbliższej okolicy. Bliźniak o powierzchni około 120m2 kupili w stanie wymagającym remontu, ale zależało im na pozostawieniu części elementów, takich jak podłogi, schody i zabudowy meblowe. Chcieli jednak nadać wnętrzu indywidualny charakter i o pomoc w tym poprosili architektki z pracowni 4Rooms Studio.

Stanęłyśmy przed wyzwaniem, jakim było stworzenie nowego domu na bazie zastanych elementów. Oprócz odnowionej aranżacji, musiałyśmy zająć się wygłuszeniem ściany wspólnej z sąsiednim, bliźniaczym budynkiem, akustycznym i wizualnym odgrodzeniem wnętrz od ruchliwej ulicy za oknami i częściowym wyburzeniem ściany konstrukcyjnej przy schodach – wspominają. W tym aspekcie architektki zaufała doświadczeniu i intuicji współpracującej z pracownią konstruktorki, która poprowadziła prace nad wyburzaniem otworu bazując nie tylko na projekcie budowlanym dewelopera, ale i na stanie faktycznym budynku.

Fot. Materiały prasowe

Oprócz częściowego otwarcia przestrzeni przy schodach układ funkcjonalny domu pozostał bez większych zmian. Jak mówią architektki: charakterystyczną cechą budynków w zabudowie bliźniaczej jest dążenie do pomieszczenia wielu funkcji na małym metrażu. Aby ulepszyć użyteczność wnętrz, architektki zaprojektowały wiele praktycznych schowków – w przedsionku, wyspie kuchennej i łazienkach. Aby natomiast zwiększyć jego przestronność, zdecydowały o zastosowaniu kilku zabiegów mających za zadanie optycznie je powiększyć, takich jak montaż dużych luster i odpowiednio dobranego oświetlenia. Dzięki urozmaiconym elementom świetlnym, jakim jak LEDy w ażurowych konstrukcjach ścian, obracane profile ledowe przy wyjściu do ogrodu i reflektory o różnym kącie padania promieni, powstało wiele scen świetlnych ożywiających wnętrze i dodających mu lekkości.

Kolejnym zabiegiem był wybór zróżnicowanych faktur materiałów wykończeniowych. Większość ścian na parterze oraz cała klatka schodowa została pokryta betonem Metropolis (w ofercie Dekorian Home). Elegancką, charakterystyczną dla faktury betonu gamę szarości na ścianach podkreśla dodatkowo oświetlenie, w zależności od natężenia nadające jej zupełnie nowy charakter. Do minimalistycznego betonu na ścianach dziewczęta dobrały materiały zarówno stylistycznie zbliżone, jak i elegancko z nim kontrastujące. I tak obszerna i wygodna sofa zyskała miękką, welurową tapicerkę w odcieniu głębokiego granatu marki Fargotex, która została wybrana z oferty salonu Dekorian Home. Powtórzone w kilku miejscach elementy z perforowanej blachy malowanej proszkowo dodają akcent eleganckiej czerni. Drewno, ocieplające wnętrze i dodające mu przytulności, zostało zastosowane w lamelowanych panelach i oprawie okiennej. Drewniane żaluzje łagodnie filtrują światło, zapewniając jednocześnie komfortową osłonę przed niechcianymi spojrzeniami. Drewniane elementy zabudowy i meble zostały w większości wykonane na zamówienie – tak jak stół jadalniany, który powstał w pracowni lokalnego stolarza i świetnie współgra z minimalistycznymi, czarnymi krzesłami (Woodica).

Fot. Materiały prasowe

Architektce zależało na tym, aby kolorystyka wnętrz wynikała z charakteru użytych materiałów. Im został więc podporządkowany także wybór dodatków i dekoracji. Ścianę ze sprzętem audio w części wypoczynkowej wyłożono tapetą AS Creation, wyszukaną w salonie Dekorian Home. Mimo że jaśniejsza od pozostałych, delikatną, elegancką fakturą świetnie współgra z surowym betonem i ciepłym drewnem. 

Paleta barw obejmująca szarości, czerń, złamane biele i odcienie granatu została też konsekwentnie zastosowana w części prywatnej domu, na piętrze. W sypialni znalazło się wygodne łóżko z zagłówkiem z panelami wyściełanymi tkaniną marki Fargotex, a oprawy okienne zostały zamaskowane eleganckimi sztukateriami Mardomdecor (Dekorian Home). Także wystrój pokoju syna właścicieli został wpisany w tę konsekwentną stylistykę. Znalazło się w nim jednak miejsce na odrobinę dziecięcego szaleństwa w postaci tapety z motywem magii i natury.

Mimo kilku trudności przy dostosowywaniu wnętrza do nowej aranżacji, Alicja Tomaszewska i Paulina Drewnowska zadowolone są z ostatecznego efektu. Pogodzenie zastanych materiałów z oczekiwaniami klienta i własną wizją wnętrz nie należy bowiem do kombinacji najłatwiejszych. Tu jednak wszystko zagrało jak należy – zaufanie inwestorów, współpraca sprawdzonych specjalistów i spójna wizja nowego-starego domu. Plus szlachetne, konsekwentne stylistycznie materiały wykończeniowe i minimalizm w najlepszym wydaniu – to musiało się udać!